 |
Błażej Jacek Klajza
Gość
|
Wysłany: Śro 10:51, 22 Lip 2009 Temat postu: PROTOTYP |
 |
|
PROTOTYP
Jakoś tak nie mogłem się pozbierać po wczorajszej libacji u Tygrysa. Cholera nastawiał tyle wódy, że głowa mała. Cały dzień łaziłem bo barach i zabijałem kaca piwami marki 'ABENHORSE'. Kto w ogóle wymyślił taka głupią nazwę dla piwa? Nie mogło się nazywać po ludzku? No tak, nie mogło, bo to jakieś fatalne piwo z Ozyrysa. W ogóle, po co oni tam polecieli? Nie miałem zielonego pojęcia, a i tak szczerze mówiąc nie obchodziło mnie to. W tym momencie najważniejszą sprawą, był dla mnie mój kociokwik.
No więc, wlazłem do jakiegoś obskurnego burdelu ( wszystkie są takie u nas od momentu kiedy sprowadzili to niby piwo), przepraszam, do baru i usiadłem w ciemnym kącie. No, musiałem w ciemnym, bo by mnie chyba powykręcało jakbym się spojrzał na słońce. Z resztą na dworze wkładałem przeciwsłoneczne soczewki kontaktowe, inaczej nawet bym nie doszedł dalej niż dwadzieścia metrów. No i tak siedzę sobie w tym kącie, popijam to coś i nic nie widzę.
- Cholera jasna - pomyślałem - nic nie widzę. Co jest grane ?Dlaczego nic nie widzę? Co ten Tygrys miał za wódę? No i właśnie wtedy przypomniało mi się, że mam założone soczewki. - Jasny gwint, wpadły do piwa - krzyknąłem, aż cała sala odwróciła się w moją stronę.
- Co wpadło? - zapytała prześliczna ozyrysanka, siedząca przy moim stoliku.
- Matko boska - wymsknęło mi się, a potem już w myślach dodałem - Jakaaaaaaaa..... duża ona jest.
- Wybaczy pan - słodko się uśmiechnęła - przykro mi, ale nie jestem matką pańskiego Boga. Niestety ..W czym mogę panu pomóc?
Zdziwiłem się, a u mnie jest to naprawdę bardzo rzadki stan, że choć duża, ale piękna, chce mi w czymś pomóc. Nie zamawiałem ani psychologa, ani terapeuty, ani też dziwki . Nie, na pewno nie zamawiałem . Nie byłem aż taki pijany. Chociaż... może troszeczkę. Przeprosiłem kobietę i poszedłem zatelefonować do Tygrysa. Miałem nadzieję, że to jego żart, albo chociaż on pamięta dokładniej niż ja, co wczoraj wyrabiałem.
- Jaka ona duuuuuuuża - myślałem w drodze do telefonu - a i jaka piękna.
Tak naprawdę to po raz pierwszy ujrzałem ozyrysankę na żywo. W telewizji były jakieś mniejsze i brzydsze. Ale może to jakaś krzyżówka. U nich to normalne, ciągle coś tam kombinują w genach. Taka natura - mówią. Może i nam by się przydało trochę pokombinować? Ale nie w tym rzecz. No więc, idę do telefonu, a tu ona przy aparacie z wyciągnięta w moją stronę słuchawką stoi i mówi:
- Pan Tygrys nic nie pamięta.
Nie, to już było za wiele. Podszedłem do swojego stolika, dopiłem piwo, grzecznie pozegnałem się z panienką (duuuuużą panienką - jaka była śliczna ), założyłem soczewki, wyszedłem na zewnątrz, złapałem taksówkę transportową i pojechałem do domu.
Cała drogę myślałem, że ta wóda, co wczoraj u tygrysa piliśmy, musiała być nafaszerowana jakimś gównem. No bo jak inaczej wytłumaczyć tą panienkę z baru? Dobra, udało mi się szczęśliwie dojechać pod samo mieszkanie, a to w obecnych czasach jest dość trudne. Wszyscy żłopią 'Abenhorsa', nawet kierowcy. Wszedłem po schodach, włożyłem klucz do zamka, otworzyłem drzwi, rozebrałem się i poszedłem wziąć prysznic. Tak dla poprawienia sobie samopoczucia, a może po prostu po to, żeby kac minął.
- W czym mogę pomóc? - usłyszałem nagle za plecami. No jakby mnie piorun strzelił. Ona, normalnie stała za mną nagusieńka ( a trzeba powiedzieć, że one raczej nie są kompatybilne z męskimi osobnikami naszego gatunku) i chciała mi zrobić...
- Ej! Kochana nie tak prędko - warknąłem - najpierw należą mi się jakieś wyjaśnienia chyba. Co?
Przeszliśmy do salonu. Ja oczywiście w szlafroku, a ona nago. I zupełnie nie wiedziałem dlaczego.
- No więc do rzeczy paniusiu. Skąd jesteś, kto cię przysłał i jak się tu dostałaś.
A, ona uśmiechnęła się tylko i spokojnie powiedziała:
- Co wpadło? Wybaczy pan, przykro mi, ale nie jestem matką pańskiego Boga. Niestety ..W czym mogę panu pomóc?
Potem odkręciła paznokciem swoją duuuuuuuużą pierś i wyjęła z wewnątrz zaklejoną kopertę. Jeny, jak pięknie ją podawała. Otworzyłem od razu, tak na wszelki wypadek, jakby się czasem rozmyśliła. Wyjąłem kartkę i na głos przeczytałem:
' Szanowny Panie Krzysiu
Z przyjemnością zawiadamiamy, że został pan laureatem konkursu ogłoszonego na Ozyrysie, w celu poprawy stosunków międzyplanetarnych. Uczestnicy nie wiedzieli, że biorą w nim udział, z powodów czysto technicznych( taki regulamin). Niniejszym jest pan zobowiązany do przyjęcia wygranej. Jest nią właśnie ozyrysanka, która stoi przed Panem. Nazywa się FRTYHGUYTRE i będzie panu usługiwała przez najbliższe trzydzieści lat. Jest to najwyższej klasy prototyp uniwersalnej dziwki, opracowany w naszych najlepszych instytutach naukowych. Posiada wbudowany teleporter oraz sztuczna waginę przystosowaną do ludzkich organów płciowych. Prosimy tez uważnie zapoznać się z niżej zamieszczoną instrukcją obsługi.
Życzymy udanej eksploatacji.
Komisja w składzie:
DFUYVR
P(Y(OTYIBDR
UYREYC
Instrukcja obsługi prototypu uniwersalnej dziwki.
1. Być zawsze miłym.
2. Używać w celach erotycznych 25 razy na dzień
3. Bezwzględnie przestrzegać tego regulaminu, ponieważ
prototyp jest wyposażony w system autodestrukcji, który
załącza się jeżeli prototyp nie będzie używany zgodnie
z instrukcją.
UWAGA
Prototyp uniwersalnej dziwki anihiluje się razem z właścicielem. '
- No tak - pomyślałem sobie - Teraz to się na pewno wykończę. Jak nie przez ciągły seks, to najnormalniej wyparuję z tą dziwką. Ale może jest nadzieja ? W końcu, mamy na ziemi specjalistów od kombinowania, zdaje się, że gdzieś w centralnej Europie. A może uda się ją podesłać Kubusiowi?
|
|
|
|
|
|
 |